Uczę się dziś polskiego. Części mowy, części zdania. Zagmatwane. Jedne są odmienne drugie nie. Zupełnie jak ludzi, jedni otwarci na innych drudzy nie. Pasują mi takie zajęcia. Z uczenia zwykle pozostaje nic, rozmyślania przesłaniają mi książki niczym kartka papieru. Robi się szaro, pusto. W pewnym momencie bierzesz kredkę i rysujesz, marzysz. Myślisz że nikt ci tego nie spieprzy. Klniesz na tych którzy wymyślili korektor.
Uparcie odliczam dni do ferii. Jeszcze niecałe 3 tygodnie i całe 2 tygodnie spokoju. Bez wczesnego wstawania, zarywania wieczorów przy głupiej na ogół lekturze. Relaks w pełnej klasie. Taak <3
Tymczasem trochę muzyki i fotografi <3
http://www.youtube.com/watch?v=RvnkAtWcKYg
http://www.youtube.com/watch?v=TZhvHP4JMqs
ksokso<3



