2011. Dwa tysiące jedenaście lat. Świat jest naprawdę stary. Drażni mnie jedynie to że nie dożyję tego wieku. Ostatnio mam o wiele za dużo do powiedzenia o śmierci. Rozważam, myślę, wnioskuje. Zdając sobie sprawę z upływu czasu zaczynam poważnieć. Coraz więcej czasu spędzam na analizowaniu każdego kroku, każdej decyzji. Nie chce postępować pochopnie, tak jak kiedyś. Te 'kiedyś' to jedynie odległe parę tygodni. Czuję się jakbym miała nową duszę, nowy mechanizm który napędza moje myśli w zupełnie inną stronę. Nie chcę już trwać w błędnym kole. Łatwo jest zostać więźniem, trudniej wydobyć się z aresztu. Powiedzmy że mam wyrok w zawiasach.



dalej sie odchudzasz?
OdpowiedzUsuńpopierasz anorektyczki?
czemu już nie dodajesz swoich zdjęć?
OdpowiedzUsuńmiło że znów jesteś :)
OdpowiedzUsuńnie wiem o co ci chodzi z tymi anorektyczkami, a nie dodaje zdjęć bo nie mam żadnych.
OdpowiedzUsuńskąd bierzesz fotki?
OdpowiedzUsuńno wlasnie
OdpowiedzUsuńFotki? .. jak znajde coś fajnego w necie to zapisuję i otóż to właśnie je stamtąd mam ;D
OdpowiedzUsuń